Tytuł: Tabletki poronne :: Proszę o pomoc!

Dodane przez grace dnia
#1

Witam,
uprawiałam seks 16 lipca, może nawet nie uprawiałam, bo trudno tak to nazwać, ale doszło do chwilowej penetracji bez zabezpieczenia. Trudno określić, czy były to dni płodne, bo mam bardzo nieregularne okresy. Do dziś nie mam okresu - łącznie już prawie od 60 dni, co jest dziwne, bo dotychczas max. czas to było ok. 55dni. Nie mam żadnych dolegliwości, a 3 testy robione kolejno 6, 9 dni po stosunku, a potem 4 tygodnie po dały wynik negatywny. Przyznaję też, że prowadzę mało rozsądny tryb życia, bardzo mało śpię, źle się odżywiam, a głównym "posiłkiem" dnia są energy drinki, więc organizm może funkcjonować trochę gorzej.
Czy w takim wypadku istnieje możliwość profilaktycznego zażycia tabletek poronnych? Nie pójdę do lekarza. Jako dziecko byłam molestowana przez milutkiego pana doktora i nie ma żadnej opcji rozebrania się czy pozwolenia na dotyk kogoś o wykształceniu medycznym. Oczywiście, o dziecku nie ma absolutnie mowy.

Proszę o poradzę i wyjaśnienie, co może stać się przy spożyciu tabletek profilaktycznie.

Pozdrawiam

Edytowane przez grace dnia

Dodane przez Nika dnia
#2

Nie ma mowy o żadnym zażyciu tabletek poronnych w celach profilaktycznych. Jeśli testy dały wynik negatywny i jak sama przyznajesz że prowadzisz raczej nieregularny tryb życia i do tego dochodzi złe odżywianie to spóźniający się okres nie powinien być zaskoczeniem.
Musisz się przełamać i prędzej czy później wybrać się jednak do lekarza- to według mnie najlepsze rozwiązanie. Pozdrawiam

Dodane przez grace dnia
#3

Dzięki Nika. Nie, nie ma mowy o żadnym przełamaniu. Jeśli miałabym dać się całkowicie odrzeć z godności, to wolałabym umrzeć. Wiem, o czym mówię, bo jakby nie patrzeć, żyję z tym od dawna i bywałam bliska skończenia, choćby przez grypę. Jeśli dam radę, to mogę ewentualnie pójść na badanie krwi, ale póki co, jeszcze nie udało mi się zarejestrować, bo telefon do przychodni także przekracza moje możliwości emocjonalne. Jeśli badanie krwi wyszłoby negatywne, to już byłoby pewne, że naprawdę nie jestem? Pozdrawiam